Pod koniec lutego doszło do przykrego incydentu, który mógł spotkać każdego miłośnika technologii. Pewien 38-letni mężczyzna, poszukując nowej karty graficznej, natknął się na atrakcyjną ofertę w internecie. Początkowo komunikacja ze sprzedawcą odbywała się za pośrednictwem platformy sprzedażowej. Jednakże, z czasem rozmowa przeniosła się poza portal, gdyż kupujący podał swój numer telefonu. To był pierwszy krok w kierunku oszustwa.
Komunikacja poza platformą – niebezpieczna pułapka
Po przeniesieniu rozmowy na prywatne kanały, rzekomy sprzedawca zażądał adresu e-mail mężczyzny. W ten sposób przesłał mu dane potrzebne do wykonania przelewu oraz szczegóły transakcji. Uspokojony profesjonalizmem sprzedawcy, 38-latek przelał ponad 3 tysiące złotych, licząc na szybką dostawę karty graficznej. Niestety, po dokonaniu płatności sprzedawca zniknął, pozostawiając kupującego bez towaru i możliwości kontaktu.
Zniknięcie ogłoszenia i brak reakcji
Po pewnym czasie okazało się, że ogłoszenie zniknęło z portalu, a podany numer telefonu stał się nieaktywny. E-maile wysyłane do sprzedawcy pozostawały bez odpowiedzi. Zrozpaczony i świadomy oszustwa, mężczyzna zgłosił sprawę na policję. Jak podkreśla Zespół Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji w Wałbrzychu, takie przypadki niestety zdarzają się coraz częściej.
Policja apeluje o ostrożność
Policjanci po raz kolejny ostrzegają przed niebezpieczeństwami związanymi z zakupami online. Zalecają, by unikać przenoszenia rozmów poza oficjalne platformy sprzedażowe oraz dokonywania przelewów na podstawie prywatnych ustaleń. Korzystanie z systemów płatności oferowanych przez serwisy sprzedażowe zapewnia większe bezpieczeństwo i zwiększa szanse na odzyskanie pieniędzy w przypadku oszustwa. Rozważne podejście i ograniczone zaufanie mogą uchronić przed utratą oszczędności.
Źródło: Bieżące informacje Komenda Miejska Policji w Wałbrzychu
